poniedziałek, 12 stycznia 2015

Dzień XVIII 11.01.2015r.




Dziś ostatni etap tej podróży.
Start: Norseman
Stop: Perth.
Dystans: 814 km
Temp. max dnia 31’C
Ostatni raz składamy namiot,  z rana nie mogę spać, idę szukać internetu by coś opublikować z poprzedniego dnia, na szczęście jest darmowy na stacji paliw, poszukując której wyłapałem przewożony jacht w buszu:)
Po drodze kolejne, oślepiające, suche słone jezioro.
Niby ostatni dzień, po drodze zajeżdżamy do Kalgoorlie, byłem tu trzy lata temu, niestety deszczowa aura uniemożliwiła mi zobaczenie tego co dzisiaj, tak, to Super Pit, punkt widokowy  na odkrywkową kopalnię złota.
Ogrom tego miejsca jest niesamowity, ledwie widoczne maszyny pracujące w kopalni na dole, maszyny przy których nawet ja wydawał bym się malutki ;)
Dodatkowo widoczne są otwory w ścianach odkrywki, to stare korytarze kopalni tradycyjnej z przed ok stu lat. Ciekawostką jest, że zdarzają się sytuacje gdy są znajdowane ciała górników zasypanych w tamtym okresie.
Miasteczko Kalgorrlie jest ściśle powiązane z kopalnią, gdyby ich zabrakło ( kopalń wokół jest o wiele więcej ) przestało by istnieć, a tak można podziwiać jego starą architekturę no i oczywiście choinkę;)
Jutro znajdę czas na podsumowanie i statystykę, tym czasem należy się trochę odpoczynku od odpoczynku.



niedziela, 11 stycznia 2015

Dzień XVII 10 stycznia 2014r.



Start: Kyancutta
Stop: Norseman
Dystans dnia: rekordowy, 1411 km
Temp. max dnia + 23’ C
Tym razem nocujemy w samochodzie wśród bezdroży. W dniu wczorajszym, przekraczając granicę Victorii i South Australii odzyskaliśmy pół godziny, dzisiaj przekraczając granicę South AU i West AU, odzyskaliśmy kolejne 2,5h.
Po drodze zatrzymujemy się by zobaczyć niesamowite klify od strony oceanu Antarktycznego, czyli Wielkiej Zatoki Australijskiej ;)
Mijając granicę poddajemy się kontroli...  nie osobowej ani celnej.  Jak na załączonym obrazku, ważne by nie przewozić owoców, warzyw, nasion itp.  Kolejna w tym przypadku ciekawostka dla „pogranicznika – geodety”, punkt geodezyjny z zaznaczonymi współrzędnymi przebiegu granicy stanowej.
W trasie mijamy kolejne lotniska awaryjne na drogach co ok 100km, do tego najdłuższa prosta w całej Australii, czyli 146,6 km bez skrętu, pozostaje przywiązać kierownicę paskiem do klamki, włączyć tempomat i spać :)
Można by zakończyć ten dzień, ale jest kolejna „wisienka na torcie” ...
Jedziemy najdłuższą prosta w tym kraju, jedyna stacja radiowa jaka odbiera to stacja nadająca na falach długich, akurat rozpoczyna się transmisja meczu tenisa ziemnego odbywającego się w Perth pomiędzy Polską, czyli A. Radwańską i USA, czyli S. Williams.
Bezcenne usłyszeć hymn Polski pośrodku Australijskiej buszo-pustyni z obcej radiostacji !!!
Relacja na żywo i gdyby nie prędkość dopuszczalna, była by pewnie owacja na stojąco w związku z zwycięstwem Isi. Gratulujemy!!!
OK, wietrzymy stopy, zielona noc przed nami ;)