Przy alei baobabów poznałem Chorwata i Kanadyjczyka. Okazało się, że jadą w moim następnym kierunku więc zabrałem się z nimi. Kilkaset kilometrów razem, po drodze znowu wioski gdzie biały jest rzadkością, ludzie płuczący złoty piasek, biegające i wiecznie uśmiechnięte dzieciaki oczekujące na cukierki a my trochę jak zgraja paparazzi pomiędzy tym wszystkim. Super jest spotkać podobnych włóczykijów. Niestety deszczowa pogoda ciągle depcze mi po piętach i nie pozwala za dużo na pełne oddanie w fotografiach uroku tego kraju. Trasa: z Morondavy poprzez Antsirabe do Ranohira.
sobota, 10 lutego 2018
piątek, 9 lutego 2018
Aleja baobabów
700 km z Antananarywy tylko albo aż po to by zobaczyć o poranku najbardziej popularne pole"marchewkowe" ... tak, aleja baobabów jest niepowtarzalna. Nawet gdy chmury przeszkadzają warto je zobaczyć.
wtorek, 6 lutego 2018
Diego, Mahajanga, Antananarywa
Subskrybuj:
Posty (Atom)